niedziela, 29 grudnia 2013

Melduję się.

Latam, biegam jak szalona ostatnimi czasy. Spędzam dużo czasu z swoimi przyjaciółmi, bo zjechali do naszego miasteczka na święta. Staram się korzystać z każdej wolnej chwili i czasami czuję się w swoim domu jak gość. A właściwie cały czas się tak czuje. Dziś mam wolną chwilkę, ale nadal za krótką, żeby zrealizować zaległe posty. 
Melduję się, że żyję i mam nadzieję, że w jak najszybszym czasie uda mi się zrobić to, co planuje już od tygodni! :) Nie gniewajcie się, po prostu widuje dziewczyny bardzo rzadko, bo porozjeżdżały mi się po całym świecie i na prawdę wracam nocami. Jestem w stanie odpowiedzieć na komentarze gdzieś z telefonu w biegu, ale niestety nie napisać dla Was posta. Wszystko zmieni się po 3 stycznia! Słowo daję.
Przesyłam buziaki i ściskam.
Zaraz po zabiegu przedłużania rzęs,
tak - tym nieszczęsnym zabiegu.
Jak lalka porcelanowa wyglądałam z tymi rzęsami;)





Ps. Jestem ciekawa jak spędziłyście święta i jakie macie plany na sylwestra. Myślałyście już o postanowieniach noworocznych? :)

wtorek, 24 grudnia 2013

Świątecznie.

Kochane moje!
Nigdy nie umiałam składać życzeń, dlatego też skrócę się do dwóch słów : Wesołych świąt! Żebyście wypoczęły w rodzinnym gronie, zrelaksowały się i żeby uśmiech nie znikł z Waszych twarzy. :)
Świąteczny motyw.
Ja już nie mogę się doczekać tych wszystkich świątecznych pyszności oraz przespanej nocy i poranka. W tym roku przygotowania świąteczne wprawdzie mnie ominęły, ale i tak przez te życie w biegu ostatnimi czasy jestem wykończona. Więc nic nie sprawia mi więcej radości niż fakt, że będę mogła wypocząć!:) I dobrze, bez pośpiechu się najeść ( wiem, jestem łasuchem). W dodatku w końcu będę mogła zajrzeć na Wasze blogi, odpisać na komentarze i zabrać się za tworzenie, zaległych, ale wciąż krążących po mojej głowie, notek. 

A tu choinka w moim pokoju w wersji minimalistycznej. Jest dość "dziwna", ale i przepiękna w swojej prostocie. W tym roku z tatą stawiamy na minimalizm zarówno jeśli chodzi o ozdoby z zewnątrz jak i wewnątrz domu. Przyznam się bez bicia, że prócz tej choinki nic więcej świątecznego nie mam w swoim pokoju i zdecydowanie to mi wystarcza. Ja osobiście nie przepadam za takiego typu ozdobami. Lubię świąteczne pościele, piżamki, kapcie czy skarpetki, ale niestety nie figurki czy światełka, które w moim pokoju pasowały by jak pięść do nosa. 
Jestem ciekawa co przyniósł Wam Mikołaj, w jakim gronie spędzałyście święta, czy w domu, czy może u dziadków i jakie są tradycje w Waszych domach związane z wigilijną kolacją. U nas, na przykład, po kolacji, ale jeszcze przed prezentami, śpiewa się kolędy (w związku z tym, że w mojej rodzinie każdy ma coś wspólnego z muzyką). Niestety moja siostrzenica (a kiedyś, dawno, dawno temu - ja) nie jest zadowolona z tego faktu, bo nie może się (już od przekroczenia progu domu) doczekać aż da susa pod choinkę. 
Więc jak jest u Was?
Jeszcze raz gorąco ściskam i życzę udanych świąt!